Karkonosze i Góry Izerskie 2014

Góry te znaliśmy z wypraw na biegówki. W tym roku postanowiliśmy zobaczyć, jak wyglądają wiosną. Ostatniego dnia kwietnia wsiedliśmy do nocnego pociągu, aby następnego ranka obudzić się w Jeleniej Górze.

Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy w Świeradowie Zdroju. Minęliśmy Schronisko na Stogu Izerskim, Chatkę Górzystów (oba pełne piechurów, biegaczy, rowerzystów) i dotarliśmy do Schroniska Orle, gdzie rozbiliśmy namiot na nocleg. Wieczorkiem w schronisku były obowiązkowe pierogi, piwko na świeżym powietrzu, oraz partyjka w karty.

Drugiego dnia rano spakowaliśmy namiot oraz plecaki i ruszyliśmy w kierunku Szrenicy. Aby ominąć najbardziej popularny szlak zdecydowaliśmy się podejść od czeskiej strony. Tego dnia pogoda była wyjątkowo zmienna - jak to w górach - padał deszcz, grad, była burza, a momentami pojawiało się słońce. W Voseckiej Boudzie mieliśmy nadzieję zjeść knedliki. Niestety czeskie schronisko było zamknięte. Gdy weszliśmy na Szrenicę nadchodziła już gęsta mgła. Nocowaliśmy w Schronisku na Hali Szrenickiej.

Gdy obudziliśmy się następnego dnia rano czekała nas niespodzianka. Mgła zamieniła się w szadź, która przepięknie oblepiła kosodrzewinę. Tego dnia warunki do wędrówki były bardzo ciężkie. Zrobiło się bardzo zimno, wiał wiatr i była gęsta mgła, która spowodowała, że widoczność kończyła się na kilku metrach. Nie dane nam było nacieszyć się widokami na Szlaku Przyjaźni Polsko-Czeskiej. Gdy dotarliśmy do Schroniska Odrodzenie nasze kurtki i plecaki pokryte były cieniutką warstewką lodu. Trzeba było jednak ruszyć dalej, bo nocleg mieliśmy zarezerwowany w Strzesze Akademickiej.

Ostatni dzień przyniósł kolejną pogodową niespodziankę. Zaświeciło piękne słońce, a chmury i mgła znikły. Zrobiliśmy setki zdjęć oblodzonych traw, drzewek, kosodrzewiny oraz prawdziwie zimowych krajobrazów. Weszliśmy na Śnieżkę, a następnie zeszliśmy do Kowar przez Przełęcz Okraj, by tam zakończyć naszą górską wycieczkę.

GALERIA