Ruciane Nida 2013

Do Rucianego wybraliśmy się pod koniec maja razem z Anią Grzesiem i Michasiem. W planach mieliśmy przejechać kilka tras rowerowych w ramach treningu przed szlakiem odrzańskim, zjeść tyle rybki z frytkami ile moglibyśmy pomieścić w naszych brzuszkach, zakąsić wieczornym grillem i podlać wiadrem piwa.

Poniżej prezentujemy dwie ciekawsze wycieczki:

Pętla wokół jeziora Bełdany. Zaczęliśmy skoro świt. Z naszego ośrodka w Diablej Górze pojechaliśmy leśną ścieżką w kierunku na Wejsuny. Potem już po asfalcie dojechaliśmy do Wierzby, gdzie przeprawiliśmy się promem (czynny od 10) na drugą stronę jeziora. Dalej pojechaliśmy brzegiem jeziora, ciesząc się pięknymi widokami. W Iznocie przecięliśmy Krutynię. Ale jak tylko zobaczyliśmy kawałek plaży, a obok sklepik z lodami zatrzymaliśmy się na popas. Przy okazji pomoczyliśmy nogi w jeszcze chłodnej wodzie. Kiedy już naładowaliśmy akumulatorki szybko pojechaliśmy do Rucianego.

Trasa wokół jeziora Nidzkiego prawie cały czas prowadziła nas leśnymi duktami. Na szczęście co jakiś czas podjeżdżaliśmy do brzegów jeziora i mogliśmy podziwiać pływające żaglówki. W połowie drogi minęliśmy ruiny poniemieckiej wioski. Godzinę później dojechaliśmy do wsi Wiartel. To tam zjedliśmy najlepszą rybkę na tej wycieczce. Jaka szkoda ze nie mogliśmy popić jej piwkiem ;( Po obiadku, pełnymi brzuszkami, ociężale pojechaliśmy do Diablej Góry. Jeszcze na chwilę zatrzymaliśmy się nad leśnym jeziorkiem Jaśkowo posłuchać koncertu żab.

GALERIA