Łotwa i Estonia 2011

W 2008 roku zwiedziliśmy Litwę Była to bardzo ciekawa wycieczka, więc w czerwcu 2011 postawiliśmy wrócić w ten region Europy i wybraliśmy się na Łotwę i do Estonii. Odwiedzenie tych krajów w czerwcu okazało się bardzo dobrych pomysłem, gdyż mieliśmy możliwość doświadczenia białych nocy. Słońce zachodziło ok. godz. 22.30-23.00 i w wschodziło o 3 rano. Nawet w nocy nie robiło się ciemno, więc mogliśmy długo spacerować po mieście. Początkowo dziwiło nas to, że po północy mimo, że było widno, zamykano sklepy i kawiarenki.

Transport Na Łotwę przylecieliśmy tanimi liniami AirBaltic. Jednak najtańszą i najwygodniejszą opcją jest podróż międzynarodowym autobusem (Eurolines, LuxExpress). Na miejscu korzystaliśmy z komunikacji publicznej. Zarówno pociągi, jak i autobusy międzymiastowe są bardzo punktualne, a odległości do pokonania niewielkie. Nie ma również problemu z dostępem do informacji o przejazdach - rozkłady jazdy są bardzo czytelne a informacje można też uzyskać w kasach (po angielsku lub rosyjsku). Również w Estonii korzystaliśmy z lokalnych środków transportu. Niestety okazało się, że sieć połączeń jest dużo gorsza niż na Łotwie. Zrezygnowaliśmy np. z odwiedzenia Parku Narodowego Lahemaa oddalonego o ok. 60 km od Tallina, gdyż nie można było dojechać tam i wrócić tego samego dnia.

Kuchnia łotewska jest bardzo tłusta i mięsna. Podstawę stanowi boczek, smażone i grillowane mięsa, zapiekane ziemniaki, ser żółty. Warzyw i owoców spożywa się mało (poza kiszonymi ogórkami, ziemniakami, cebulą). Tradycyjną przekąską jest szary groch z boczkiem i cebulą podawany w glinianym naczyniu. Do picia polecamy pyszne ciemne piwo. W Estonii (szczególnie Tallinie) to przede wszystkim śledzie przyrządzane na wiele sposobów np. smażone, w sałatce, jako przekąska podawana z czarnym chlebem.

Łotwa

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Rygi. Stolica Łotwy zrobiła na nas bardzo pozytywne wrażenie. Miasto posiada uroczą starówkę z mnóstwem wąskich uliczek, zabytkowych kościołów, pięknych kamienic. Można też wjechać windą na wieżę kościoła Św. Piotra, aby podziwiać panoramę miasta z widokiem na najwyższą wieżę telewizyjną w Unii Europejskiej oraz bliźniaczo podobny do mostu Świętokrzyskiego w Warszawie most na rzece Dźwinie. Podczas pobytu w Rydze uczestniczyliśmy w święcie Ligo. Jest to odpowiednik naszej Nocy Świętojańskiej - święto związane z początkiem lata oraz najkrótszą nocą w roku, które wywodzi się z tradycji pogańskiej. Podczas Ligo Łotysze zakładają wianki z polnych kwiatów (dla kobiet) lub liści dębowych (dla mężczyzn) i spotykają się na festynie, aby pobawić się przy ludowej muzyce, napić ciemnego piwa oraz zjeść grillowane szaszłyki, kiełbaski lub ser z kminkiem. Po zachodzie słońca rozpalane są wielkie ogniska i zabawa jest kontynuowana przy ogniu.

Z Rygi wybraliśmy się na wycieczkę do Siguldy. Jest to miejscowość położona ok. godziny jazdy pociągiem od stolicy w sercu Parku Narodowego Gauja. W czasie jednego dnia zobaczyliśmy aż pięć zamków i pałaców. Z Siguldy przeprawiliśmy się kolejką linową do Krimuldy. Podczas krótkiej przejażdżki podziwialiśmy widoki na wzgórza, dolinę rzeki i okoliczne zamki. Po dotarciu na miejsce postanowiliśmy udać się do jednego z nich - zamku Turaida. Droga, ktora prowadziła drewnianymi kładkami (jedna z nich składała się z 364 stopni) mijała bagienka i dwie jaskinie.

W pobliżu Rygi znajduje się również nadmorski kurort Jurmała. Nam udało się odwiedzić miasteczko podczas ludowego festynu, na którym mogliśmy obejrzeć tradycyjne tańce łotewskie. Jurmała posiada długą piaszczystą plażę oraz wiele uroczych drewnianych willi.

W kolejną wycieczkę pojechaliśmy do Kuldigi, aby zobaczyć najszerszy wodospad w Europie, który ma prawie 300 m szerokości i około 2 m wysokości. W okolicy znajduje się również najstarszy na Łotwie most ceglany oraz wieża widokowa, z której można podziwiać widok na rzekę Ventę. Samo miasteczko również ma wiele do zaoferowania: park nad rzeką, zabytkową cerkiew, uliczki ze starymi, drewnianymi domkami i spokój.

Estonia

Tallin nie zrobił na nas takiego wrażenia jak Ryga. Miasto jest bardziej komercyjne niż stolica Łotwy, niemniej również ma dużo uroku. Tallin otoczony jest murami miejskimi, które oddzielają dawne Dolne i Górne Miasto. Liczne baszty obronne są zamienione na muzea, galerie oraz punkty widokowe. Każda z baszt ma swoje imię, np. Długi Herman, Gruba Małgorzata, Rzut okiem do kuchni. Z wieży kościoła św. Olafa , który w XV-XVI wieku był najwyższy w Europie, można podziwiać widok na całe miasto i port. W 2011 roku Tallin był Europejską Stolicą Kultury, więc mogliśmy zobaczyć różne wystawy np. park przybrany ozdobami z włóczki, instalacje z kwiatów. Na obrzeżach Tallina, nad brzegiem Morza Bałtyckiego znajduje się skansen Rocca Al Mare. Drewniane chaty z różnych części Estonii, wiatraki, kościół, stare zabudowania gospodarcze zajmują ogromny teren. Spokojnie można tam spędzić cały dzień spacerując od wioski do wioski.

Z Tallina wyjechaliśmy do Parnawy (Parnu). Miasta położonego nad morzem, w Zatoce Ryskiej. Woda w Bałtyku jest tu cieplutka i płytka, nawet daleko od brzegu. W takich okolicznościach przyrody postanowiliśmy spędzić cały dzień na plażowaniu :)

Następnego dnia wybraliśmy się na wycieczkę na wyspę Kihnu. Jest ona położona ok. 2,5 godziny drogi promem z Parnawy. Wyspa jest zamieszkana przez ok. 600 mieszkańców a ich kultura została wpisana na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Najlepszym sposobem na zwiedzenie wyspy jest wycieczka rowerowa. Podczas jazdy mogliśmy oglądać drewniane domy mieszkańców pomalowane na żółto lub brązowo. Obejrzeliśmy też latarnię morską, cmentarz oraz muzeum dokumentujące tradycyjne zajęcia i kulturę mieszkańców wyspy.

GALERIA Łotwa i Estonia