Na biegówkach w Jakuszycach 2011

W okolicach Jakuszyc, czyli najwyżej położonej dzielnicy Szklarskiej Poręby, znajduje się ponad 100 km tras biegowych. Nie mogliśmy więc wybrać lepszego miejsca, aby spróbować jazdy na biegówkach.

Dojazd. Korzystaliśmy z usług PKP - nocny pociąg TLK z kuszetkami. Jedzie się całkiem wygodnie (wyjechaliśmy z Warszawy ok. 22, a na miejscu byliśmy ok. 10 rano). Pomiędzy Szklarska Porębą a Jakuszycami jeździ kolej izerska (linia łączy Harrahov z Jelenią Górą). Wagony są nowiutkie i czyste, a pociągi punktualne. Czas przejazdu to ok. 10 minut, koszt poniżej 4 zł. Niestety kolejka jeździ dość rzadko (pierwszy pociąg około 8.00 a następny dopiero ok. 13.00)

Narty. Pierwszego dnia oswajaliśmy się z nartami, więc udało nam się przejechać tylko połowę drogi z Polany Jakuszyckiej do Schroniska Orle. Jest to najczęściej uczęszczana trasa biegowa. Z każdym kolejnym dniem szło nam coraz lepiej i po niedługim czasie robiliśmy dwudziestokilometrowe wycieczki. Największym wyzwaniem na początku były zjazdy. Trasy były dość oblodzone, wiec trudno było sterować nartami. Jednak już trzeciego dnia z dużą frajdą zjechałam 1,5 km w dół krętą ścieżką.

Ciekawe trasy i miejsca. Najwięcej tras biegowych zaczyna się na Polanie Jakuszyckiej. Tam znajduje się ośrodek narciarstwa biegowego, odbywają się różne zawody narciarskie. Są bary i wypożyczalnie nart (ceny dwukrotnie wyższe niż w Szklarskiej Porębie). Trasy łączą się w różne pętle, można nawet lekko stracić orientację. Krogulec i Cicha Równia to dwa szczyty, które udało nam się zdobyć na nartach. Krogulec jest dość charakterystyczny, gdyż na jego czubku znajduje się sporej wielkości skałka. Przejechaliśmy się również trasą Justyny (Kowalczyk). Niestety nie spotkaliśmy królowej nart. Ostatniego dnia wybraliśmy się przejechać wielka pętla wzdłuż granicy polsko-czeskiej trasą Sygnałów Dnia. Droga była przepiękna, choć nie należała do najprostszych.

W drodze z Polany Jakuszyckiej do Szklarskiej Poręby można natknąć się na psie zaprzęgi. Nam udało się to kilkukrotnie. Psy (głównie rasy husky) maja niesamowita radość z ciągnięcia zaprzęgu. Biegną z wywieszony jęzorami i nie zważają na zaplątaną uprząż, czy wywrócone sanki. Trasa kończy się Chatce Robaczka, gdzie można zjeść przepyszne ciasto pieczone przez gospodarza.

Wycieczki. Jednego dnia wybraliśmy się do wodospadu Kamieńczyk i na Halę Szrenicką. Wodospad był częściowo zamarznięty, tworząc ciekawe konstrukcje z lodu.
c.d.n.

GALERIA