Hiszpania 2010

Do Hiszpanii, a dokładnie do Alicante, wybraliśmy się w grudniu 2009 roku, aby spędzić Sylwestra i odpocząć w cieplejszym klimacie. Wyjazd do Hiszpanii poza sezonem ma tą zaletę, że jest stosunkowo niewielu turystów, a pogoda przyjaźniejsza do zwiedzania niż w pełni sezonu, czyli ok. 15-20 st. C. Minusem są dość krótko otwarte muzea, kościoły i inne atrakcje turystyczne.

Transport Do Alicante przylecieliśmy samolotem linii Norwegian - udało nam się kupić taniej bilety w zimowej promocji. Na miejscu poruszaliśmy się komunikacją miejską.

Kuchnia. Specjalnością regionu Walencji jest paella - danie z ryżu, warzyw i owoców morza, podawane na ogromnej patelni. Pycha! W Hiszpanii bardzo popularne są tapas. To małe przekąski, które można zjeść w każdym barze np. owoce morza, ryby, kawałki hiszpańskiego omleta (z ziemniakami), szynka z melonem, chleb z alioli (sos z oleju z oliwek i czosnku). Polecamy zwłaszcza smażone krążki kalmarów. Jeśli chodzi o wino to godna polecenia jest oczywiście sangria oraz mistella.

Sylwester. Hiszpanie obchodzą Nowy Rok na głównym placu miasta, na zabawie noworocznej. Tradycją jest zjedzenie 12 winogron o północy - jedno winogrono przy każdym uderzeniu zegara. Zwyczaj ten ma zapewnić szczęście przez 12 miesięcy. Co ciekawe w Alicante w noc sylwestrową otwarte były prawie wszystkie knajpki. Wieczorem posiedzieliśmy więc przy lampce sangrii, a potem udaliśmy na imprezę na placu koło ratusza. O północy rozpoczął się pokaz sztucznych ogni.

Parada Trzech Króli. W wigilię święta Trzech Króli (5 stycznia) w Hiszpanii jest zwyczaj organizowania Parady, ponieważ właśnie to trzej królowie, a nie św. Mikołaj przynoszą dzieciom prezenty. Wieczorem głównymi ulicami Alicante przeszedł barwny pochód tancerzy, przebierańców i orkiestr. Każdy z trzech króli miał orszak, a ze swego pojazdu rzucał w tłum podarki: słodycze i zabawki, które zebrani łapali m.in. za pomocą odwróconych do góry nogami parasoli.

Alicante. Niewątpliwą atrakcją Alicante jest średniowieczny zamek Castillo de Santa Barbara. Do zamku można dostać się windą, do której prowadzi długi tunel wyryty w zboczu góry. Z zamku roztacza się bardzo ładny widok na miasto i całe wybrzeże, a grube mury ruin robią duże wrażenie. Podczas zwiedzania zamku udało nam się obejrzeć wystawę bożonarodzeniowych szopek. Jest to kolejna hiszpańska tradycja. Miniaturowe szopki robione są z niezwykłą precyzją oraz z odwzorowaniem wielu szczegółów. W Alicante znajduje się też muzeum poświęcone temu zwyczajowi. Z zamku do miasta wróciliśmy na piechotę, przechodząc przez park na zboczu góry Parque de la Ereta. W okolicy znajduje się też urocza dzielnica małych, ozdabianych na niebiesko i czerwono domków. Kolejną atrakcją miasta jest port i przybrzeżna aleja de Explanada de Espana - uroczy deptak obsadzony palmami z bardzo ciekawą mozaiką na chodniku. Alicante jest bardzo ładnie oświetlone nocą, zarówno tereny wokół plaży i starówki jak i podświetlona góra zamkowa. Widok na całe miasto można zobaczyć z mola.

Do Altei dotarliśmy tramwajem, którego trasa rozpoczyna się w Alicante i biegnie kilkadziesiąt kilometrów wzdłuż plaży i wybrzeża aż do miejscowości Denia. Altea to malownicze miasteczko z małymi białymi domkami, oraz ciasnymi, stromymi uliczkami. Główną atrakcją miejscowości jest kościół Virgen de Consuelo z charakterystycznymi kopułami wyłożonymi niebieską dachówką, którego niestety nie udało nam się zwiedzić, gdyż był zamknięty z powodu sjesty. Z tarasu koło kościoła rozciąga się widok na całą okolicę. Warte odwiedzenia jest również nabrzeże z licznymi restauracyjkami wzdłuż plaży.

Elche oferuje turystom liczne atrakcje, które trudno jest zwiedzić w jeden dzień, jaki my poświęciliśmy na wizytę w tym mieście. Godne polecenia jest Muzeum Archeologiczne położone w twierdzy, ratusz z charakterystyczną dzwonnicą, łaźnia arabska, park miejski oraz Basilica de Santa Maria wraz z wieżą, z której rozpościera się widok na las palmowy. Las palmowy otaczający miasto, wpisany na listę Dziedzictwa Narodowego UNESCO, jest bowiem główną atrakcją Elche. W Huerto del Cura (rodzaj ogrodu botanicznego) można zobaczyć ciekawe gatunki roślin (m.in. niesamowicie wysokie kaktusy, palmę o siedmiu pniach). Warto również wybrać się na spacer kilkukilometrową ścieżką wśród plantacji palm.

W Santa Pola zwiedziliśmy oceanarium z lokalnymi gatunkami zwierząt i roślin. Zobaczyliśmy m.in. płaszczki, rozgwiazdy oraz uroczą ośmiornicę (aż nam się żal zrobiło, że kilka dni wcześniej jedliśmy ośmiornicę na kolację). Niedaleko miasteczka znajduje się Park Narodowy Salinas. Sam park okazał się niestety niedostępny dla osób bez samochodu, więc obejrzeliśmy muzeum pokazujące pozyskiwanie soli z morskiej wody oraz poszliśmy na spacer wzdłuż jeziorka, gdzie można było zobaczyć słonolubną roślinność oraz ptaki (m.in. flamingi).

GALERIA