Dookoła Zatoki Botnickiej 2016

Objechać Bałtyk na rowerze - oto wyzwanie! Taka wyprawa to jednak ok. 6000 km i kilka miesięcy podróży. Tyle urlopu nie mamy, więc zdecydowaliśmy się na krótszą wycieczkę, dookoła Zatoki Botnickiej.

Etapy:

Dojazd pociągiem do Gdańska a potem promem z Gdańska do Nynäshamn
Dzień 1 Nynäshamn - Kärrdal - 88 km
Dzień 2 Kärrdal - Österbybruk - 106 km
Dzień 3 Österbybruk - Totra - 123 km
Dzień 4 Totra - Iggesund - 106 km
Dzień 5 Iggesund - Timra - 123 km
Dzień 6 Timra - za Gallsätter i Yttered - 90 km
Dzień 7 Gallsätter i Yttered - Ullanger,
             prom na wyspę Ulvön, Köpmanholmen - Örnsköldsvik - 47 km
Dzień 8 Örnsköldsvik - Umea - 126 km
Dzień 9 Umea - Burträsk - 98 km
Dzień 10 Burträsk - Hemmingsmark - 114 km
Dzień 11 Hemmingsmark - Ranea - 131 km
Dzień 12 Ranea - Haparanda - 105 km (przekramy granicę z Finlandią)
Dzień 13 Haparanda - Haukipudas - 125 km
Dzień 14 Haukipudas - Raahe - 113 km
Dzień 15 Raahe - Himanka - 97 km
Dzień 16 Himanka - Uusikaarlepyy - 89 km
Dzień 17 Uusikaarlepyy - Seinäjoki - 104 km
Dzień 18 Seinäjoki - Mansoniemi - 118 km
Dzień 19 Mansoniemi - Kalikka - 132 km
Dzień 20 Kalikka - Brändö - 105 km (zaczynamy Alandy)
Dzień 21 Brändö - Maarianhamina - 61 km
Dzień 22 prom z Maarianhamina do Sztokholmu, Sztokholm - Östnora - 42 km
Dzień 23 Östnora - Nynäshamn 27 km
Powrót promem z Nynäshamn do Gdańska

Razem ok. 2300 km jazdy rowerem.

Noclegi Głównie na campingach. Pola namiotowe w Szwecji i Finlandii są bardzo dobrze wyposażone: prysznice, toalety, kuchnia, pralka... Część fińskich campingów miała w ofercie saunę w cenie noclegu, z czego chętnie korzystaliśmy. Niestety niektóre campingi przypominają gigantyczne parkingi dla camperów.

Kilka razy udało nam się też przenocować "na dziko" na gminnych kąpieliskach. Zwykle były tam toalety, ławki, skoszona trawa i dostęp do jeziora.

Miło wspominamy nocleg w Österbybruk, gdzie miejsce do rozbicia namiotów było przygotowane na małej wysepce na jeziorze. Na jednym z pól namiotowych trafiliśmy też na zlot muzyków ludowych. Cały wieczór słuchaliśmy, jak grają.

Kuchnia Podstawą naszego wyżywienia były niezawodne dania liofilizowane firmy Lyo Food. Torebka z jedzeniem + pół litra gorącej wody to gotowy obiad w ok. 15 minut. Na śniadania i kolacje mieliśmy przygotowane też polskie specjały, takie jak mieszanka studencka, kabanosy czy pasztet podlaski. W miarę topnienia zapasów z sakw przestawialiśmy się na lokalne smakołyki.

    Swedzkie:
  • lody o różnych zaskakujących smaki np. lukrecja i chilli
  • śledzie - w sosie curry, z cynamonem, cytryną, goździkiem - to to co Szwedzi robić potrafią Dobrze komponowały się z chlebem polarnym
  • sery topione w tubce (o smaku sera pleśniowego z oliwką, krewetek lub bekonu)
  • kanelbulle - bułeczki z cynamonem - pycha!
  • dżemy z nieznanymi w Polsce owocami np. lingonberry czy moroszka
  • śledzie - w sosie curry, z cynamonem, cytryną, goździkiem - to to co Szwedzi robić potrafią Dobrze komponowały się z chlebem polarnym

  • Fińskie:
  • odkryciem kulinarnym w Finlandii był ser Leipäjuusto - sprzedawany w dużych okrągłych plastrach. Chętnie jedliśmy go z kawałkami melona lub gruszką
  • pierogi karelskie - z ciemnego ciasta i nadzieniem z ryżu. Sprzedawane jako przekąska w supermarketach
  • ciemny, razowy chleb - czasami jako okrągły bochenek z dziurką w środku

Atrakcje Skandynawia to przede wszystkim piękna przyroda. Jechaliśmy głównie wśród lasów. O dziwo, mimo że objeżdżaliśmy Morze Bałtyckie, to droga była oddalona od wybrzeża i widzieliśmy je rzadko. Za to codziennym rytuałem stały się dla nas kąpiele w jeziorach. Bałtyk na północy ma zupełnie inny charakter niż Polskie wybrzeże. Wygląda jak duże jezioro: brzeg porośnięty trzcinami, płytka woda, bardzo małe zasolenie.

Pasją Skandynawów są stare amerykańskie samochody, co weekend wyprowadzane z garaży na krótkie przejażdżki po okolicy.

Ciekawe miejsca: Ulvön - wyspa z rybacką wioską wpisana na listę UNESCO, archipelag wysp połączonych mostkami koło Kokkola (tu trafiliśmy na wyścigi na nartorolkach), skalisty archipelag Alandów, które mają swoją pocztę, flagę i własne rejestracje samochodowe.

Wyzwania

Wysokie temperatury. Spodziewaliśmy się deszczowej, chłodnej pogody, a trafiliśmy na rekordowo gorące lato! Polary, długie spodnie, czapki i rękawiczki wróciły do Polski nieużywane. Z upałami radziliśmy sobie różnymi sposobami. Wstawaliśmy bardzo wcześnie, aby część trasy zrobić przed popołudniowym skwarem. Tradycją stały się kąpiele w ciągu dnia i przerwa na duże pudełko lodów.

Marszruta. Wokół Bałtyku będzie kiedyś prowadzić trasa Eurovelo nr 10. Na razie jej jeszcze nie ma. Z pomocą przyszedł nam Google Maps. Codziennie wieczorem planowaliśmy kolejny etap naszej podróży. Sprawdzaliśmy jakość dróg, staraliśmy się omijać trasę szybkiego ruchu E4, która praktycznie nie ma poboczy. Przez to nadrabialiśmy trochę drogi, a czasem zamiast asfaltu trafiał nam się szuter i piasek. W Finlandii było już znacznie łatwiej. Dużo dróg do wyboru oraz bardzo wygodne ścieżki rowerowe poprowadzone wzdłuż dróg wylotowych z miast.

Duuużooo kilometrów. Cała wyprawa to ok. 2300 km, co dawało nam średnio 100 km dziennie i 8 do 10 godzin na rowerze. Odczuwały to zwłaszcza nasze tyłki ;)

GALERIA   MAPA